Posty

#32 Echoes

Obraz
 Ten wpis chciałbym poświęcić genialnej suicie rockowej Echoes zespołu Pink Floyd z 1971 roku. Jest to niezbicie mój ulubiony utwór muzyczny, który towarzyszy mi już od wczesnego dzieciństwa. Moje odczucia z nim związane dobrze opisują słowa Tomasza Beksińskiego: Tego utworu należy słuchać z zamkniętymi oczami. Wydaje mi się, że wytwarza on wtedy taki nastrój, w którym możemy uwolnić podświadomość. I gdy dochodzi do kulminacji, zanim jeszcze powróci partia wokalna pod koniec, będziemy mieć wrażenie, że jesteśmy bardzo blisko z czymś... z czymś pięknym i z czymś zarazem bardzo smutnym i że to coś będzie jak gdyby tuż przy nas. Wystarczy wyciągnąć rękę, będzie nam się wydawało, że znamy odpowiedzi na wszystkie pytania, a potem okaże się, że nie pamiętamy i nie wiemy zupełnie nic. Umowny ale dosyć trafny podział piosenki na różne części dokonany przez internetową społeczność. Osobiście najbardziej lubię  Sekcję Odrodzenia ( The Rebirth Section 15:13-18:13) Układ piosenki przypom...

#31 Filozofia wieczysta po słabym researchu

Obraz
Ugryźć problem samotności od drugiej strony. W samym zarodku samotność wynika z przekonania o własnej indywidualności/odrębności od świata. Czy, przy braku lepszych możliwości, można poradzic sobie z tym uczuciem nie poprzez budowę nowych relacji/społecznych identyfikacji, ale poprzez dekonstrukcję barier, które w naszej rzeczywistości psychicznej izolują nas od świata? Jak zauważył Aldous Huxley w swojej książce Perennial philosophy , wiele tradycji duchowych wskazuje na podobny kierunek. W buddyźmie zen: kensho - doświadczenie swojej natury jako natury Wszechświata, u Freuda: oceaniczne uczucie - poczucie jedności ze światem zanim niemowlak zaczął odróżniać siebie od reszty świata, itd.

#30 Michael Taft: Nondualizm - definiując niedefiniowalne

Nondualizm, to poczucie intymności ze wszystkimi rzeczami; to poczucie tożsamości z całym wszechświatem. W doświadczeniu tym poczucie bycia świadkiem lub obserwatorem zanika całkowicie, a zamiast tego czujesz się tym, cokolwiek postrzegasz. Nie widzisz góry, lecz jesteś górą. Nie słyszysz ptaka, lecz jesteś jego piosenką. Co więcej, przedmiot obserwowany również zanika, w tym sensie, że nie jest już więcej doświadczany jako obiekt, ani jako rzecz osobna. Góra nie jest już górą; śpiew ptaka nie jest rzeczą; oba są widziane jako żywe-lecz-puste doświadczenia. Dlatego świadomość nie jest już więcej podzielona na doświadczającego i rzecz będącą doświadczaną, jest tylko czyste doświadczenie bez podziałów. Doświadczenie per se, bez podmiotu i przedmiotu, bez widza i widzianego, jest esencją nondualizmu.  (...) Najprostszym opisem nondualizmu jest taki, że porzucamy poczucie bycia obserwatorem. innymi słowy, zamiast mnie tutaj, obserwującego tę rzecz tam - co jest przestrzenną relacją kon...

#29 Mój umysł nie jest mój

To odkrycie objawiło się mi, kiedy obudziłem się z dziwnego snu: na statku dźwigaliśmy wzwyż gratingowej zejściówki (takiej, jak na stoczni) trupa w jakiejś metalowej skrzynce, żeby gdzieś w jej górnej części wrzucić go przez otwór do szybu "maszyny kamieniarskiej z kamieniołomu", chyba po to żeby został rozrobioiny z jakąś masą kamienną.  Następnie (po obudzeniu) przypomniała mi się twarz dawnego kolegi z pracy, która robiła absurdalne miny, których w rzeczywistości nigdy nie widziałem, żeby robił. To zapoczątkowało ciąg myśli, kóry doprowadził mnie do takich wniosków: przecież ja bym czegoś tak głupiego nie wymyślił.  Wtedy przypomniały mi się moje wcześniejsze przemyślenia: że tak naprawdę nie ma a priori żadnej osoby, która byłaby właścicielem tego wszystkiego. W najlepszym razie jesteśmy tylko użytkownikami, ale i to stwierdzenie wydaje się dosyć podejrzane.  Mój umysł nie jest mój. Moje wyobrażenia nie są moje. Moje dziwne sny nie są moje. Moje lgnięcie i awersja ni...

#28 Tzw. radość z małych rzeczy

Przypuszczam, że kluczem do osiągnięcia tego stanu jest coś, co określiłbym jako szeroki strumień świadomości. Ponieważ percepcja w dużym stopniu polega na gigantycznym zawężeniu ilości informacji, jakie trafiają do naszej świadomości. Co prawda szacunki, które mówią, że podświadomość może przetwarzać informacje z prędkością 20 Mbit/s, a świadomość tylko 50 bit/s, to przypuszczalnie pseudonauka, jednak funnelling ma rzeczywiście miejsce i nawet, jeśli te proporcje są niepoliczalne, "redukcyjny zawór świadomości" Huxleya wydaje się być faktem.  Człowiek "szeroki" postrzega świat bardziej intensywnie, wielowymiarowo, wychwytuje więcej niuansów; w takiej sytuacji nawet proste zdarzenia, jak śpiew ptaszka za oknem, może wzbudzić jego radość. Człowiek "wąski" jest niewrażliwy na wiele aspektów rzeczywistości, ma węższe spektrum emocjonalne, potrzebuje silniejszych bodźców, żeby wywołać proporcjonalne uczucia; mógłby co tydzień latać na Karajeby, a i tak niewiel...

#27 Od lękliwości po nondualizm

Obraz
Czym jest nieśmiałość? Czasami mam wrażenie, że koła koła zębate mojego procesu kognitywnego nie pracują gładko - tak jakby dostał się między nie piasek, który powoduje zgrzyty. Czasami zdarza się nawet, że blokują się całkowicie, sabotując całkowicie moje działanie. Ten piasek, to, wyobrażam sobie, "opiłki" negatywnych przeżyć, które, odcisnąwszy ślad w sieciach neuronowych mojego mózgu, stanowią szumy zakłócające przebieg procesów realizujących moją wolę.  Ale jak odróżnić właściwy proces od szumu? Prawdopodobnie nie ma w psychice żadnego absolutu , który pozwoliłby to ostatecznie rozwiązać. Wszystko, co mamy w głowie, to narracja przeciwko narracji; jedne radziły sobie lepiej i wypierały gorzej przystosowane. W środowisku mózgu jedne ścieżki neuronowe utrwalały się, inne zanikały, ale o żadnej z nich nie można stwierdzić, że jest absolutnie właściwa. Kierując się wewnętrzną miarą dobrego samopoczucia można jednak z grubsza określić pewien optymalny poziom elastyczności umy...

#26 Neuro-buddyzm #1

Obraz
Kiedy wsłuchuję się uważnie w swój głos wewnętrzny, zauważam, że... nie jest to jedyny głos, jaki mogę tak usłyszeć. Mój wewnętrzny monolog jest raczej polifoniczny niż monofoniczny.  Proces kognitywny w naszym "mokrym komputerze" nie jest czysty, ale jest zanieczyszczony przez liczne szumy, które, będąc zwykle nieuświadomione, mają duży wpływ na nasze samopoczucie. Każda myśl pociąga za sobą analogie, konotacje, które dają kontekst naszym doświadczeniom. Ślepy proces, jakim jest ewolucja, ukształtowała nasze mózgi w ten sposób - bazując na ograniczonych materiałach, kierując się nie logiką prawdy, a logiką przetrwania, oraz posługując się metodą prób i błędów. Wszystko to owocuje tym, że nasze sieci neuronowe są dosyć chaotyczne ("neuronowe spaghetti"), a na poziomie naszego "interfejsu użytkownika" przedstawia się to jako chaos myślowo-uczuciowy. Graficznie wyobrażam to sobie w ten sposób: To dlatego nasze nastroje, kompleksy, błędne opinie mają taką duż...